„Łk 19,11-28” BÓG NIEZMIENNY (środa 20-11-2013)

pantocr„Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.

Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Odpowiedział mu: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami. Także drugi przyszedł i rzekł: Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Temu też powiedział: I ty miej władzę nad pięciu miastami. Następny przyszedł i rzekł: Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał. Odpowiedział mu: Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał. Do obecnych zaś rzekł: Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach. Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy”.

 …

Tym człowiekiem szlachetnego rodu jest Jezus, który w czasach ostatecznych jako król, będzie sądził człowieka z jego życia. Miny są darami wpisanymi w człowieczeństwo. Pomnażanie ich jest całościowym rozwojem człowieka, doskonaleniem danej mu w tchnieniu Boga miłości, względem Boga i ludzi, stawaniem się doskonale podobnym do Jezusa. Rozliczeniem z pomnożenia, jest spotkanie z Bogiem twarzą w twarz.

Jakie ma to znaczenie dla nas?

Sceną wysuwającą się na pierwszy plan, jest dialog Boga z człowiekiem nieposłusznym. „Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce”. Z lęku widać dokładnie pełną świadomość jego nieposłuszeństwa „Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym”. Jego lęk jest naturalnym skutkiem życia wbrew swojemu powołaniu, wbrew Bożej harmonii wpisanej w człowieka. Dlatego widzi przed sobą Boga przerażającego a nie pełnego miłości.

Obiektywnie stwierdzając Bożą nieskończoną miłość, najpiękniej wyrażoną w przypowieści  o synu marnotrawnym, potrzeba dla lepszego zrozumienia zatrzymać się nad słowami „Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym”. W jakim znaczeniu Jezus mówi o sobie że jest i będzie surowy, skoro jest i będzie miłosierny?

Greckie „austeros” tutaj tłumaczone jako surowy, oznacza również: nieustępliwy, dokładny, niezmienny w swoim stanowisku.  „Wiedziałeś że jestem człowiekiem niezmiennym w swoim stanowisku” niezmienność to jest cecha Boska. Niezmienność dotyczy, szczególnie wiecznego Bożego prawa.

Człowiek nieposłuszny podobnie jak pierwsi rodzice Adam i Ewa choć różny od nich pełną świadomością swoich czynów, mówi Bogu: ja wiem lepiej od ciebie, jak powinno wyglądać moje życie.  Grupa ludzi która przeciwstawia się Boskiemu Królowaniu Jezusa „Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami” włącza się w ten sam nurt sprzeciwu przeciwko Boskiemu prawu: my wiemy lepiej od Boga co jest dobre dla człowieka. Dodać trzeba że Boga nienawidzi szatan co pokazuje że ci, którzy nienawidzą Jezusa oddali się władzy diabła.

Wielu z nas dzisiaj chce modyfikować prawo Boże w imię tolerancji, samorealizacji i fałszywie rozumianej wolności (róbcie co chcecie) do takich ludzi, którzy już za życia, za swego pana uznali anioła buntu – szatana, Jezus mówi. „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”. Czyli ich przyszłością będzie brak możliwości oglądania Boga wiecznie w niebie – piekło.

Syn marnotrawny otworzył się na łaskę Bożego miłosierdzia gdy przyznał się do błędów i uznał Boże prawo.

ks. Jerzy Gonta Salezjanin

Reklamy

„Łk 19,1-10” Odpocząć w Jezusie (wtorek 19-11-13)

dziecko
„Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

„Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa”. Słowo koniecznie wskazuje na determinację Zacheusza. Przez wdrapywanie się na drzewo wystawia siebie na publiczne wyśmianie, łatwą i oczekiwaną sposobność do szyderstwa ze strony „braci” żydów, których wiele lat ograbiał z podatków.
Zacheusz jest zmęczony tragiczną sytuacją, życiem samotnego człowieka z duszą przebitą mieczem grzechu. Pragnie ukojenia krzyczącego sumienia, widzi szanse przebaczenia, nawrócenia, odnalezienia go przez Jezusa „Syn Człowieczy przyszedł szukać”, odpoczynku w Jezusie „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu”.
Zacheusz nareszcie mógł odetchnąć świeżością czystego tchnienia Ducha.

Tego wieczoru, zasypiał szczęśliwy z sercem pełnym pokoju.

ks. Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 9,1-6” WALKA DO KOŃCA (środa 25-09-13)

kapłani„Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim! Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie”.

Otrzymali wszystko aby świadczyć o niebie aby pociągać ludzi do Boga Jego mocą, „dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami” miłosierdziem, „i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych” prostotą i ufnością „Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy”. Wszystko po to aby rozpaliło się wnętrze człowieka, pragnieniem Boga.

Człowiek czasem potrzebuje również napomnienia, aby zrozumiał swoją tragiczną sytuację, przecież rozchodzi się o wieczność. To napomnienie z dzisiejszej ewangelii jest walką o niego do końca.

Podobnie jak do ostatniego momentu Jezus walczył o Judasza, tak tu gestem strząśnięcia prochu zachęca uczniów by walczyli „strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim”. Wydawać by się mogło że chodzi o rezygnację, jednak gest ten bardziej ma oznaczać niemy krzyk apostołów: ratuj się człowieku, daj oczyścić się z brudu grzechu, daj się obmyć wodą chrztu, sakramentem spowiedzi.

Jest to pełna dobroci zachęta Jezusa dana uczniom aby walczyli o każdego grzesznika, nawet gdy ten powie nie. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do takiej interpretacji odsyłam do przypowieści o zagubionej owieczce i przypowieści o synu marnotrawnym.

Ks. Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 8,19-21” PRZYJACIEL JEZUSA (wtorek 24-09-13)

franciszek„Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.”

 …

Jestem pewny że słysząc o bliskości swojej mamy, serce Jezusa zadrżało. Jako człowiek potrzebował bliskości osób, które Go kochały jak np. Łazarza i jego sióstr Marty i Marii. Potrzebował wśród nich odpocząć, po prostu być z tymi którzy Go kochali. Na pewno tak było i z Mamą.

Dlaczego nie wybiegł od razu? Miał coś ważnego do przekazania: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”. Te słowa oznaczają, że osobista więź miłości jaka była między Jezusem a Maryją jest i dla nas przeznaczona. Można parafrazując przypowieść o Ojcu miłosiernym, przedstawić scenę naszego spotkania. Jezu na zewnątrz stoi … (w miejsce kropek wstaw swoje imię) przyszedł (ła) do ciebie. Serce Jezusa zaczęło szybciej bić, natychmiast wybiegł rozradowany aby przywitać kogoś najbliższego, przyjaciela za którym tęskni.

To nasze otwarcie na Jezusa i Jego miłość przychodzi gdy słuchamy i wypełniamy Słowo Boże.

Ks. Jerzy Gonta Salezjanin

(Łk 8,16-18) TABERNAKULUM DUCHA ŚW. (poniedziałek 23-09-2013)

duch św„Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie, więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”.

 …

Słowo Boże jest tabernakulum Ducha św. To Ono uważnie słuchane, rozpala w naszym wnętrzu płomień Ducha Świętego.

Światło, które dzięki Słowu w nas świeci, daje nam łaskę dostrzegania tego, co w nas ukryte, naszych darów, łask, talentów nam danych przez Boga, których w mroku nie widzimy oskarżając siebie o bezwartościowość.

Dzięki światłu Ducha Świętego płonącego w Słowie Bożym, dostrzegamy te grzechy własne, które wcześniej były zakryte cieniem, umykały nam, zapominaliśmy o nich.

Moc Słowa Bożego słuchanego i przeżywanego, daje jeszcze więcej nie tylko nam, ale i wszystkim osobom, dla których duchowym źródłem światła i przewodnikiem przez nas staje się Jezus.

Ks Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 8,1-3” Dotknąć Nieba (piątek 20-09-13)

Obrazek„Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia”.

Słowo Jezusa uzdrawia, uwalnia. W człowieku wolnym, czystym rozbrzmiewa delikatny głos Boga, coraz bardziej wyraźny, mocny, ale kojący „pójdź za Mną”. Nagle wszystko do siebie pasuje i piękno otaczającej przyrody i muzyka i mijany człowiek, którego pragnę obdarzyć tą samą miłością agape czystą i niewinną, piękną, którą mnie obdarowano. Nagle cały świat odzyskuję harmonię, oczy inaczej widzą, uszy słyszą inaczej, pokój, dobro i zrozumienie przenika do trzewi i nieopisana wdzięczność za to wszystko. To moc Ducha Świętego, któremu pozwoliliśmy wejść.

Jak tu nie iść za tym, który tego we mnie dokonał „A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości” : Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia”. Za Jezusem

Ks Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 7,36-50” Ocaleni (czwartek 19-09-2013)

jezus i dziecko
„Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”!

Przygotowując młodzież do sakramentu bierzmowania wymagałem aby każdy z kandydatów świadomie wybrał sobie imię. Ciekawym dla mnie było to że wiele dziewczyn wybierało imię Maria dopytując czy może być podwójne Maria Magdalena. To powtarzało się co rok.

Każdy człowiek potrzebuje troski, miłości zrozumienia i przebaczenia, szczególnie od Tego który ma moc odpuszczania grzechów, Jezusa „Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza”?. Wiemy że gdzieś po drodze pogubiliśmy się w swojej wierze, a zły duch tak często podpowiada: nie zasługujesz na przebaczenie. Wewnątrz ciągle krzyczy to pragnienie wolności, tęsknota za niebem. Dlatego kobieta z dzisiejszej ewangelii przyszła do Jezusa, uwierzyła że On uleczy ranę grzechu na jej duszy. Tak jak ona ze łzami grzesznika pragniemy się zbliżyć do Jezusa oczekując od Niego ocalenia „Twoje grzechy są odpuszczone. (…) Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”! Jezus przebacza wszystkim, nawet notorycznym recydywistom, którymi przecież jesteśmy. Przychodząc do Niego jak ta kobieta, jak syn marnotrawny, żałując wyznajemy grzechy, On jak Ojciec Miłosierny rzuca się z miłością w nasze objęcia,  aby przywrócić nam utraconą łaskę uświęcającą, dzięki mocy której zanurzeni w Jego życiu, stajemy się świeci jak On, Jezus.

Ks Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 2,41-52” BŁĘDNA OCENA? (środa 18-09-13)

znalezienie„Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”.

Czy dwunastoletni Jezus mógł się pomylić? „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”  niestety nie wiedzieli „Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział”. Zaskoczyła Jezusa ich reakcja,  odkrył brak zrozumienia tego o czym mówił. Od tego czasu Jezus milknie, jakby przychodzi refleksja że to jeszcze nie czas na Jego nauczanie, nie jest jeszcze gotowy „poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany”. To milczenie w posłuszeństwie staje się cennym przygotowaniem.

Moment tak absorbującej dyskusji z uczonymi dla młodego Jezusa mógł również być pokusą, jak bardzo lubimy gadać, mniej milczeć i słuchać. Jezus wybrał drogę milczenia i posłuszeństwa jako przygotowanie do o wiele ważniejszej misji „Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”, misji która rozpocznie się ok 20 lat później, będzie trwała tylko 3 lata a zakończy się męka śmiercią i zmartwychwstaniem i naszym zbawieniem.

Nam potrzeba o wiele więcej przygotowania duchowego aby móc głosić Jezusa innym. Nam potrzeba więcej milczenia i słuchania natchnień Bożych niż gadania. Dlatego Jezus tak często i długo się modlił mimo wyczerpania fizycznego

Ks Jerzy Gonta Salezjanin

„Łk 7,1-10” ZASKOCZONY WIARĄ (wtorek 16-09-13)

S-troska„Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! – a idzie; drugiemu: Chodź! – a przychodzi; a mojemu słudze: Zrób to! – a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego”.

Dlaczego Jezus był aż tak zdziwiony wiarą setnika przecież sporo ludzi szło za nim, widzieli cuda, niejeden wierzył, że Jezus może dokonać wszystkiego, jednak to setnik został wyróżniony „Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.”

Jezus zobaczył w setniku człowieka wyjątkowego

1: Setnik troszczy się o Jezusa. W ewangeliach mało jest takich sytuacji, w których widzimy ludzi troszczących się o Niego. Najbardziej zaskakujące jest to że jest poganinem „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie.” Nie chciał wyrządzić Jezusowi krzywdy swoją nieczystością. Widać tu też wielką pokorę setnika.

2: Setnik mówiąc o posłuszeństwie, wyraża prawdziwy sens i cel ludzkiego istnienia i misji samego Jezusa, dotyczącej posłuszeństwa względem Boga jako zadośćuczynienie nieposłuszeństwu Adama i naszemu.

3: Widać u setnika miłość do człowieka, nie tylko sługi ale i żydów przecież słyszymy dzisiaj „miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Tak naprawdę wszystkich ludzi w trosce o nich traktuje jednakowo

Jezus zachwyca się wnętrzem setnika, które owocuje nieprzeciętna wiara (miłością)

Ks. Jerzy Gonta Salezjanin

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑